sobota, 9 czerwca 2012

Cięta kieca.

Te zdjęcia podobały mi się do tego stopnia, że wrzuciłam ich od cholery. Raz na jakiś czas wolno nie być oszczędnym.
Ewentualnie jeszcze coś się zmieni bo nie jest to wybór pana fotografa za to jest partyzantka fotoszopowa bo chciałam mieć te zdjęcia JUŻ no i on marudzi.

W tle warszawskie Łazienki Królewskie, w których nas prawie zamknęli. Chociaż i tak nie spodziewałam się, że będą otwarte aż do 23.

Kiecka przerabiana przeze mnie, do kupienia, więcej info na FANPEJDŻU.


















czwartek, 31 maja 2012

Biała uprząż odsłona 3, zaległa.

Jeszcze raz podwórko przy Noakowskiego. Nawet kapliczkę mają z nietypową Bozią.






 Istna radość na gębie. Było -80 stopni, a musiałam się odwijać z płaszcza.


niedziela, 20 maja 2012

Paździeż.

Sesja inspirowana Davidem Carradinem, zgadnijcie czemu ale nie róbcie tego w domu.
Teoretycznie ma pokazywać uprząż, w praktyce było przy niej dużo zabawy.
Tak, te zdjęcia specjalnie są tak agresywnie obrobione.









sobota, 12 maja 2012

Bogactwo vs biedactwo czyli plecione spodnie po raz pierwszy.

Bardzo długo nic nie wrzucałam, wiele spraw mnie absorbowało ale ostatecznie zdałam prawo jazdy, znalazłam genialne mieszkanie i miłość życia więc mogę znów wziąć się za produkowanie ubrań i sesje fotograficzne ;)
Zainspirowana którymś z DIY na jednym z moich ulubionych blogów Love Aesthetics zaczęłam pleść spodnie i oszalałam. Ta struktura spodobała mi się tak bardzo, że zaplotłam połowę moich spodni. Próbowałam paru technik splotu i w różnych miejscach nogawki. Para na zdjęciu należy do moich ulubionych., splot jest rytmiczny i z każdym praniem wygląda coraz fajniej. I strasznie zwracają uwagę. Niedługo postaram się wrzucić zdjęcia z innymi parami, mimo że jest sesja.






niedziela, 12 lutego 2012

Biała uprząż odsłona pierwsza.

Jak kazał nadmienić Pan Fotograf to nie jest kolejność zdjęć którą on by wybrał. Mnie się jednak podoba tak więc proszę : niesamowite podwórko przy pl. Politechniki. Z zewnątrz nic nie widać, wewnątrz powala ogromem. Trafiliśmy tam przypadkiem szukając miejsca do raczej spontanicznego sfotografowania uprzęży skórzanych które zaczynam sprzedawać we współpracy z J. Sawickim zajmującym się na co dzień robieniem ogłowi i siodeł i u którego jeżdżę konno. Skoro konie noszą uprzęże to mogą nosić i ludzie, mnie się taki typ ozdoby niesamowicie podoba, uważam, że jest nietuzinkowy a samą uprząż można nosić na wiele sposobów zamiast tradycyjnej biżuterii. W sprawie rozmiaru i ceny proszę pisać na maila wczym@gmail.com. Zbliżenie uprzęży na moim FANPEJDŻU.










Attention Whores! © ALL RIGHTS RESERVED
Works from this blog may not be reproduced, copied, edited,
published, transmitted or uploaded in any way without my written permission.


Pics by http://filipzubowski.blogspot.com

Portki które już były ale nie w różowej odsłonie i nie na blogu.

Z powodu jakiś dziwnych zawirowań powodujących tajemnicze znikanie postów wrzucam tę serię jeszcze raz, żeby wszystko było w dobre kolejności. Przy okazji chciałabym wyrazić nieustający zachwyt nad umiejętnościami mojego Pan Fotografa który z niczego potrafi zrobić naprawdę dobre zdjęcia. I bardzo się cieszę, że nadal możemy współpracować, mimo ostatnich zmian w dziedzinie życia prywatnego. 







Bonus, bo śmiechłam.


Zdjęcia jak zwykle by www.filipzubowski.blogspot.com

Attention Whores! © ALL RIGHTS RESERVED
Works from this blog may not be reproduced, copied, edited,
published, transmitted or uploaded in any way without my written permission

Żałosne skutki picia wódki.

Nie wiem co jest grane, ale zniknął mi ten post, więc wrzucam go jeszcze raz. Ciekawa jestem, czy to blogger się spieprzył czy dopadła mnie jakaś policja obyczajowa czy ACTEŁE. No nieważne, posta sobie nie daruję bo zdjęcia są dobre.

Wybitnie postsylwestrowy post czyli o tym, że jak nie należy lać wódki do ryja.







Attention Whores! © ALL RIGHTS RESERVED
Works from this blog may not be reproduced, copied, edited,
published, transmitted or uploaded in any way without my written permission


środa, 7 grudnia 2011

Narodziny świętego dzieciątka.

TO jest szpitalik. Zresztą mój ulubiony, MSWiA w Warszawie. Zawsze mi pomagają, zwłaszcza, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na ciążę. Wszystko szło dobrze, bywało, że czułam się nienajlepiej. Ale tym razem działo się coś naprawdę niedobrego. Ostatkiem sił dopełzłam do szpitala no ale nie zdążyli - dzieciaczek się urodził, zbierając krwawe żniwo. Bonusowe zdjęcie na fejsie (będzie jutro).

THIS is a hospital. In fact, my favorite one, MSWiA, Warsaw. They always help me, especially since all sings were suggesting pregnancy. Everything went well, though at times I didn't feel so good. But this time something really bad was happening. I hardly managed to crawl to the hospital's door but they didn't make it in time - the baby made it's way, collecting the grim sacrifice. Extra pic on facebook.










Attention Whores! © ALL RIGHTS RESERVED
Works from this blog may not be reproduced, copied, edited,
published, transmitted or uploaded in any way without my written permission