piątek, 17 sierpnia 2012

Wood.

'Skromny' post z mentalnej Etiopii czyli brudnego i tłocznego łódstoku na którym byłam po raz szósty. W roli głównej nieziemsko pognieciona jeansowa koszula wranglera czy innego levisa z pixelowym sercem malowanym temi ręcoma oczywiście i do kupienia. W roli mieszkańców mentalnej etiopii cała masa brudasów w błocie i w ogóle.

Że niby wszyscy tacy czyści i chcą się myć.
Malują!
Mała scena
Nie ma :,<
A jednak są
W zasadzie najlepsze miejsce do spędzania woodstocku.
Ogóry!
Pić. 
 Aha, wędliniarski.


 Hipsterstwo z niejakim niesmakiem przygląda się mentalnej Etiopii.
 Dzicy.
 I łowca dzikusów.
 Prawie jak śniadanie na trawie.
 Twardziele.
 Przystanek Jezus i kolejka do pryszniców.
 Najebany bożek leśny na postumencie.
 Nie ma ucieczki od ASP. A na zdjęciu kapitan Wrona :d









5 komentarzy:

gosiak pisze...

Oglądam te Twoje woodstockowe fotki i zazdroszczę! Już dwa lata nie byłam... :/

gosiak pisze...

http://xgoshkox.blogspot.com/2012/08/szory-do-wygrania.html Zapraszam do konkursuuuu

Blu*M pisze...

niemal brzuch mi eksplodowal przy "najebanym bozku lesnym na postumencie" :D ciekawy blog, wac panna. Pozdrawiam slonecznie

Cookie Monster ^^ pisze...

Zazdroszczę Ci!

+obserwuję.

Roxanne pisze...

Ojejku *.*
Bardzo , bardzo chciałabym sie tam znaleźć . Moje marzenie *.*